poniedziałek, 29 września 2014

Skandynawska biel z kropelką różu

Jestem! Wracam po długiej przerwie... Wiele się u nas działo, niedługo pewnie pokażę kilka naszych nowych kątów, ale dzisiaj mam dla Was piękny dom urządzony w stylu skandynawskim (a jakże inaczej? ;) ). 
Mieszkanie jest baaaardzo białe.. z domieszką czerni i kroplą różu. Jest ładnie, czysto i przejrzyście, czyli tak,
 jak lubię. Białe ściany i podłoga tworzą idealną bazę do ewentualnych zmian, chociaż mam wrażenie, że właśnie teraz jest najlepiej.. Rozgośćcie się...

W jadalni pierwsze skrzypce gra, oczywiście, stół. Nie jest to jednak stół, jak inne. Swoją wyjątkowość zawdzięcza betonowemu (a może tylko tak wygląda) blatowi. Moją uwagę przykuły też białe krzesła, które świetnie ze sobą grają, mimo, iż wcale nie są kompletem. Coraz częściej obserwuję takie rozwiązanie na blogach i coraz bardziej zaczynam się do niego przekonywać. Może to być zestawienie tymczasowe, ale mam wrażenie, że w poniższej inspiracji zostało wybrane celowo. Prawda, że taki zestaw ma coś w sobie? 
Zerknijcie jeszcze na piękny, drewniany sufit. Boski! 







W salonie przeważa szarość za sprawą wyjątkowo dużej rogowej kanapy i dywanu z długim włosiem.
 Liczę, że to tylko ma przypominać skórę z jakiegoś milutkiego zwierzaka :) Tutaj też pojawiają się akcenty różu, podobnie, jak w pokojach na piętrze. Zwróćcie uwagę na bieloną, drewnianą podłogę. 
Prawda, że zachwyca? I jeszcze miedziane dodatki... 
Sądziłam, że miedź i srebro w jednym pomieszczeniu będą się "gryźć", a tu niespodzianka. Razem tworzą niezwykle udany duet. 











Sypialnie zachęcają do odpoczynku, a pokój biurowy do pracy. Mnie jednak niezmiennie najbardziej zachwycają pokoje dziecięce utrzymane w bieli. Są idealną alternatywą dla tych krzyczących kolorem. 
Jestem zauroczona tym domem, a Wy?













Wszystkie te zdjęcie i jeszcze parę innych znajdziecie na stronie PLANETE DECO.

Pozdrawiam w ten słoneczny dzień!

Ola