poniedziałek, 12 stycznia 2015

Szary kosz XL

Jakoś bardzo go lubię... Jest duży, pojemny i, moim nieskromnym zdaniem, dość urokliwy :)
Szary kosz z grubego, bawełnianego sznurka o średnicy 30 cm i wysokości 23 cm.
U mnie na razie idealnie wpasował się w salon (tudzież: pokój dzienny - jak kto woli :)).
W pobliżu kanapy przechowuje dla nas pledy i poduszki, których jest u nas coraz więcej.
Po raz kolejny przekonuję się, że połączenie szarości z żółcią jest idealne. No po prostu uwielbiam...
Zresztą pisałam o tym już tutaj. Kto nie pamięta lub nie widział, niech koniecznie zajrzy! Love it! 








Samych słonecznych dni!

Ola


Szarość - idealna baza dla interesujących wnętrz cz.2

Dziś ciąg dalszy szarych inspiracji. Tym razem przyjrzymy się połączeniu szarego z żółtym i pomarańczowym.
Mimo, iż zima niekoniecznie mi przeszkadza, to mam wrażenie, że trochę promieni słonecznych wszystkim by się przydało. 
Jeśli nie możemy mieć tych prawdziwych, to zawsze można wiosenną aurę zaprosić do swojego mieszkania na przykład w postaci żółtych dodatków. Na pierwszy ogień zapraszam do szarej kuchni z żółtymi akcentami. Prawda, że prezentuje się niezwykle optymistycznie? 
Nie mogę też oprzeć się wrażeniu, że gdyby zamienić zasłony, tacę i kilka innych przedmiotów na podobne
 w innym kolorze, to przestrzeń ta całkowicie zmieniłaby swój charakter. I to właśnie w szarości jest najlepsze.


Prosto z kuchni zapraszam do salonu :)



Odcienie żółtego pięknie będą się prezentować także w sypialni...


... i w pokojach dzieciaków.


Czasem te dwie przestrzenie tworzą całość. Wówczas połączenie szarego i żółtego doskonale sie sprawdzi. Spójrzcie tylko...


A gdyby tak dodać jeszcze trochę zieleni i pomarańczy?


Jak widać, szarość pięknie komponuje się również z tymi kolorami.



A jeśli już nie chcemy intensywnych barw w pomieszczeniu, to kolorowe dodatki możemy zamienić na kremy i beże. 
Dzięki temu przestrzeń nabierze delikatności, mieszkanie da poczucie spokoju i estetyki. 

Gdyby jednak ktoś miał ochotę na trochę wiosny w mieszkaniu, to zapraszam do udziału w zabawie
Ten koszyk jest do zgarnięcia. Zostało tylko kilka godzin, a szanse na wygraną spore.


W kolejnym poście już ostatnia część szarych wnętrz. Tym razem przyjrzymy się odcieniom błękitu i zieleni.

Pozdrawiam!
Ola

wtorek, 6 stycznia 2015

Brązy

Kończy się okres błogiego lenistwa. 
Przez te parę dni zdałam sobie sprawę, na co zupełnie nie miałam czasu przez ostatnie miesiące. 
Trochę się tego nazbierało, nie wszystko udało się nadrobić, ale wypoczęłam. Mam nadzieję, że Wy również?

Za brązami we wnętrzach nie przepadam... 
No chyba że mowa o pięknych widokach, jakie podglądam czasem u Agnieszki z bloga Agnetha Home
Sprawdźcie koniecznie!

Brązowy pled powstał z myślą nie o naszym mieszkanku. Tam, gdzie powędruje, będzie pasował znakomicie. Taką przynajmniej mam nadzieję. Co prawda strasznie się ociągałam z jego ukończeniem, ale myślę, że efekt wyszedł niczego sobie. Chociaż przyznam szczerze, że już wiem, co następnym razem (o ile taki nastąpi) zrobię inaczej.
Pled ma 115 cm szerokości i 170 długości. Pewnie jeszcze trochę się rozciągnie podczas użytkowania. 
Powstał z bardzo miłej i ciepłej włóczki. To niemechacący się akryl. Mam nadzieję, że to, co piszą na metce, się sprawdzi. Wiem jedno... Jest naprawdę niesamowicie przyjemny w dotyku. Więcej zdjęć (tych powstałych w trakcie robótki) umieściłam już tutaj, teraz więc tylko lekki podgląd na niego. 
Dorobiłam też trochę gwiazdek, bo oczywiście okazało się, że szewc bez butów chodzi. Wszystkie wcześniejsze powędrowały z prezentami i na nasze zabrakło czasu przed świętami. 
Szukajcie pledu na poniższych fotkach :)

PS. Pyszny syrop waniliowy jest z Amazing Decor. Przez okres świąteczny wypiliśmy pół butelki :)















Łagodnego powrotu do "normalności"!

Ola