niedziela, 8 lutego 2015

Czuję miętę...

Oj, czuję ją strasznie! Chodzi za mną od kilku dni... 
I zdecydowanie nie chodzi tu o tę prawdziwą, choć miętową herbatą też nie pogardzę :) 
Jasne, że mam na myśli kolor, ten niezwykle świeży i optymistyczny odcień zieleni... A właściwie zieleń pomieszana z błękitem i rozjaśniona duuuużą ilością bieli. 
No przyznajcie, że Wam też miętowy kojarzy się z wiosną :) 

Przeglądam więc te miętowe inspiracje i wzdycham do cudnych krzeseł i taboretów, 
ślicznych pledów i poduszek, szklanek, kubeczków i butelek, a nawet do miętowych mebli i ścian! 
Spokojnie, tyle odwagi nie mam, żeby od razu cały pokój na zielono malować :) Ale kilka nowych drobiazgów już gości w naszym M. Wypatrujcie więc czujnie, niedługo je pokażę :) 

A dzisiaj mam dla Was kilka przyjemnych dla oka obrazków znalezionych na Pinterest. Przyjemnego podglądania!








I jak? Czujecie ją? :)

Ola

1 komentarz: