sobota, 21 marca 2015

Malina & Mięta - idealny duet na wiosnę

Pada śnieg!

Nie tak miałam zaczynać post pierwszego dnia wiosny, no nie tak!
To już powoli staje się normą, że pory roku nam się mieszają...

Ale cóż, kiedy aura nie sprzyja, trzeba życiu trochę pomóc i oszukać zmysły.
Można na przykład otoczyć się pozytywnymi, dość ładnymi przedmiotami w kolorze wiosny.
Pomysł na kosze rodził się stopniowo, pierwszy był ten z maliną, potem dołączyła do niego mięta.
Prawda, że dobrze im razem? :)

Swoje miejsce, przynajmniej na razie, znalazły w czarno-białej łazience.
Tak już mam, że najchętniej wszystkie nietwarzowe i niefotogeniczne przedmioty pochowałabym do szafek.
I tak zrobiłam, na widoku nie mam żadnych zbędnych gadżetów. Dla wygody jednak postanowiłam dosłownie kilka rzeczy pozostawić na blacie, a dla spokoju mojego ducha i ku zaspokojeniu potrzeby estetyki,
stworzyłam im całkiem sympatyczne mieszkanko. Zobaczcie tylko...
Zdjęcia zrobione kilka dni temu, kiedy jeszcze świeciło słońce :)




Warto zauważyć, że nie tylko w łazience im dobrze. Bardzo możliwe więc, że kiedyś zmienią otoczenie.
W tej chwili planuję jednak jeszcze jeden dodatek łazienkowy w tych samych kolorach.
Jakoś tak czuję, że będzie pięknie. 
Przy okazji Laufer załapał się na fotkę... 





Ostatnim zdjęciem życzę Wam udanego sobotniego wieczoru i pięknej niedzieli!
Serdecznie zapraszam Was też na wiosenne CANDY.

Ola

5 komentarzy:

  1. Przepiekne koszyczki Olu :)
    Milutkiej niedzieli Ci zyczę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I bardzo praktyczne :) Dziękuję! Tobie również udanego popołudnia!

      Usuń
  2. Wybitnie podoba mi się koszyczek z turkusową górą, przepiękny! :) Chociaż obydwa są zachwycające.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że to nie ostatnia rzecz w turkusie, która pojawiła się w naszym domu...

      Usuń
  3. Takie prościutkie, a takie wdzięczne, a co to za fantastyczna puchata włóczka?

    OdpowiedzUsuń